A więc od początku :)

Jeżeli myślimy o tym, aby zająć się pszczelarstwem, musimy się do tego przygotować – to chyba oczywiste :) .

Pierwszym i (chyba) najważniejszym krokiem w momencie, w którym stwierdzimy, że chcemy posiadać pszczoły, jest zrobienie testu czy przypadkiem nie jesteśmy uczuleni na jad pszczeli. Jeżeli wcześniej byliśmy żądleni i oprócz typowych, acz bolesny objawów tego stanu nic nam więcej nie dolegało, możemy śmiało realizować swój pomysł.

Co do przygotowań do założenia własnej pasieki, w moim przypadku było to tak. Przez całą jesień i zimę czytałem książki, blogi, fora i artykuły o pszczelarstwie, oglądałem filmy na youtube oraz dodatkowo bylem kilka razy na wykładach organizowanych przez Radomski Związek Pszczelarzy.

Przygotowując się do pszczelarzenia przeczytałem (na razie) 4 książki o pszczelarstwie
i jednego e-booka (+ kalendarz pszczelarski na 2014 rok, w którym też były ciekawe artykuły). Wszystkie książki, które do tej przeczytałem, mogę Wam śmiało polecić.

Pierwszą książką, którą przeczytałem była „Współczesna gospodarka pasiecznaSławomira Trzybińskiego, książka składa się z dwóch tomów – „Organizacja pasieki” + „Rok w pasiece„. Pierwszy tom opisuje takie zagadnienia, jak: temat zakładania pasieki, wyposażenia pasieki, opisuje warunki prowadzenia pasieki, to jest np. pożytki występujące w Polsce itp. W drugim tomie autor dokładnie opisuje prace, jakie w pasiece powinien podejmować pszczelarz na przestrzeni całego roku. „Współczesna gospodarka pasieczna” jest to dobra książka, która opisuje nowoczesne metody pracy z pszczołami. Moim zdaniem, jej wadą jest to, że ktoś, kto zaczyna dopiero swoją przygodę z pszczołami, może nie do końca rozumieć, o czym pisze autor.  Jeżeli ktoś nie miał do tej pory rozeznania w tym, jak wygląda sprzęt pszczelarski, jak wygląda ul czy ramka pszczela
z czerwiem i pierzgą, może mieć problem z całkowitym zrozumieniem tekstu.

Koleją książką którą kupiłem była  napisana w Niemczech przez Georga Petrauscha „Moja własna pasieka„. Jest to krótka pozycja (moim zdaniem bardzo dobra książka) opisująca głównie miejską hodowle pszczół. Bardzo, ale to bardzo dużym plusem tej książki są bardzo dobre kolorowe zdjęcia z dokładnym opisem tego, co na nich widnieje. Jeżeli ktoś nie widział wcześniej wspomnianego już plastra pszczelego, to w tej książce znajdzie jego zdjęcie z dokładnym opisem gdzie znajduję się czerw, gdzie pierzga i pokarm. Książka ta jest bardzo fajną pozycją dla początkujących pszczelarzy i naprawdę bardzo ją polecam.

Kolejna książka, z jaką miałem do czynienia to wydana jeszcze w lata 80-tych pozycja
o tytule „Jak zakładać i prowadzić pasiekę” autorstwa Jerzego Makowicza. Książka ta miała być moją pierwszą książką o pszczelarstwie, polecana ją na którymś z forów, jako idealną lekturę dla początkujących  pszczelarzy, ponieważ np. takie tytuły jak „Gospodarka pasieczna” Wandy Ostrowskiej mogą być dla nich zbyt trudne w odbiorze. Niestety książka ta jest trudno dostępna i udało mi się ją kupić dopiero na wiosnę tego roku na dawnej tablicy.pl :)

Przeczytałem również krótką książeczkę pt. „Porady Pasieczne” napisaną przez Krzysztofa Furso. Opisuje ona krótko jakie prace pasieczne podejmuje się przy pszczołach w ciągu roku.

W internecie znaleźć można również „Podręcznik dla pszczelarzy„,  jest to e-book w wersji pdf (wystarczy wpisać w wyszukiwarkę tytuł i na pewno znajdzie się strona, z której książkę tą można ściągnąć).

Z blogów mogę polecić blog Tomka Miodka, którego dużym plusem jest duże i aktywne forum dla pszczelarzy. Człowiek ten publikuje również filmy na youtube. Inni autorzy filmów, które warto obejrzeć to Ole Miodek i Tomasz Miodeusz.

Co do wykładów, organizowanych przez Radomski Związek Pszczelarzy,  na których byłem, to były na nich poruszane takie tematy jak: walka z warrozą, wiosenny rozwój rodzin pszczelich, czy wychów matek pszczelich. Z tego, co zdążyłem się zorientować, takie wykłady  są organizowane również przez inne regionalne związki pszczelarzy i myślę, że naprawdę warto na nie uczęszczać. Do związku pszczelarzy jeszcze się nie zapisałem, ale byłem już w jego siedzibie w Radomiu pytać o szczegóły. Myślę, że w niedługim czasie złożę deklarację uczestnictwa w Związku i na pewno opiszę to szczegółowo na tej stronie.

Moim zdaniem, najważniejsze jest jednak zobaczenie pszczółek na żywo w pasiece
u pszczelarza. Ja miałem tę możliwość, zostałem zaproszony do pasieki,  gdzie mogłem przyjrzeć się wszystkiemu z bliska i popracować trochę przy pszczołach. Planując hodowlę pszczół zdecydowałem, że będę je trzymał w ulach typu wielkopolskiego i bardzo fajnie się złożyło, bo pszczelarz, u którego byłem, gospodarował również na takich ulach.

I właśnie mniej więcej z tych źródeł które opisałem powyżej zdobywałem wiedzę o tym jak przygotować się do hodowli pszczół. Mam nadzieje że wiedza którą już posiadam oraz praktyka którą będę za chwilę rozwijał pozwoli mi sprawnie prowadzić moją pszczelą manufakturę :)

P.S.

Właśnie jestem w trakcie budowy uli dla pszczółek. W budowie pomaga mi tata. Jak już ule będą gotowe to na pewno napiszę co i jak :)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *