Nowa matka

Jak już pisałem w jednej z moich rodziny pszczelich zginęła matka, nową matkę obiecał mi Krzysiek czyli pszczelarz, od którego kupiłem odkłady. Nową matkę pszczelą przywiozłem do pasieki po kilku dniach. Matka była zamknięta razem z paroma robotnicami w małej plastikowej klateczce, część klateczki była wypełniona ciastem.

Matka (zaznaczona na zielono) w klateczce razem z robotnicami.

Klateczka z matką pszczelą

Matkę należało teraz umieścić w ulu, rodzina jest bezmateczna, więc teoretycznie powinna bez problemu przyjąć nową matkę, ale z pszczołami nigdy nie można być niczego pewnym na 100% , więc różnie mogło być, np. nowa matka mogłaby zostać okłębiona przez pszczoły i w ten sposób mogłaby się udusić.

Krzysiek doradził, w jaki sposób mam podać matkę do rodziny tak, by została ona zaakceptowana. Na początek pozrywałem wszystkie mateczniki ratunkowe,  jakie znalazłem na ramkach w ulu. Ponieważ część mateczników była już zamknięta i larwy były w nich zalane mleczkiem pszczelim, to mleczko to wykorzystałam do posmarowania klateczki z nową matką.

Mleczko pszczele – biała, gęsta lekko kwaśna substancja wytwarzana przez pszczoły robotnice w gruczołach gardzielowych. Wytwarzana jest przez pszczoły karmicielki. Pszczoły karmicielki odżywiają mleczkiem larwy pszczele przez pierwsze trzy dni ich życia, larwa
z której ma powstać matka jest nim karmiona cały czas (dosłownie pływa w mleczku pszczelim). Matka pszczela przez całe swoje życie karmiona jest mleczkiem pszczelim, co pozwala jej żyć nawet kilka lat. Mleczko jest bardzo wartościowym produktem pszczelim, dzięki swoim składnikom i właściwościom wykazuje działanie przeciwwirusowe, przeciwbakteryjne. Dzięki temu znalazło zastosowanie przy leczeniu chorób układu oddechowego, krtani, gardła, jamy ustnej, skóry, przewodu pokarmowego i układu moczowego. Dodatkowo mleczko pszczele reguluje przemianę materii, zwiększa żywotność, apetyt i siły. Regeneruje organizm po przebytych chorobach i operacjach.

Mleczka było na tyle dużo, że część wpłynęła do środka klateczki i dostała się na pszczoły
i matkę. Odsunąłem część wieczka od klateczki, tak aby zostało odsłonięte ciasto, pszczoły z ula musiały teraz zjeść ciasto tak,  aby matka mogła wyjść ze środka, trwa to chwilę
i robotnice w ulu mają wtedy czas aby przyzwyczaić się to zapachu nowej matki. Klateczkę zawiesiłem na beleczce w środku ula pomiędzy ramkami, na których znajdował się czerw. Bo bokach beleczki z zawieszoną klateczką dałem jeszcze po jednej beleczce tak, aby pomiędzy ramkami zrobiła się wolna przestrzeń. Do ula miałem zajrzeć po 3 dniach.

Klateczka z matką zawieszona w ulu.

Klateczka w ulu

Zaraz po włożeniu klateczki obsiadły ją pszczoły

Klateczka

Na szczęście nowa matka została zaakceptowana, gdy po 3 dniach zajrzałem do ula,
w pustych komórkach plastrów były jaja, a matka biegła po plastrach w poszukiwaniu kolejnych wolnych miejsc do składania czerwiu :) . W miejscu, w którym zostawiłem wolną przestrzeń, pod beleczkami, pszczoły zaczęły budować na dziko nowe plastry. Oczywiście beleczki razem z nowymi dzikimi plastrami wyjąłem z ula i przysunąłem ramki z powrotem do siebie.

Plastry zbudowane przez pszczoły

Plastry

Pozdrawiam serdecznie :)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *