Duży błąd :(

Niestety podczas pracy z pszczołami przydarzył mi się jeden poważny (również w skutkach) błąd. Jak wspominałem we wpisie pod tytułem – Półnadstawka,  pod koniec lipca zacząłem dokarmiać pszczoły częstymi małymi dawkami syropu. Robiłem to po to, aby matki zaczęły porządnie czerwić, bardzo ważne jest, aby rodziny były jak najsilniejsze w momencie przygotowania do zimy i w zimowli.

Zimowla jest to okres zimowania u pszczół, trwa od jesieni do pierwszego wiosennego oblotu.

Niestety podczas tego dokarmiania popełniłem błąd. Wszystko zaczęło się od dodania pólnadstawki kolejnej rodzinie. Niestety po przeglądzie ula i dodaniu półnadtsawki zapomniałem założyć na wlotek beleczkę, która ograniczałaby go do 2 cm. Tego dnia wszystkim swoim rodzinom po przeglądzie podałem kolejne dawki syropu
w podkarmiaczkach, oczywiście pszczoły były zdenerwowane tym, że zaglądam im do uli
i mnóstwo ich latało w powietrzu. Pora karmienia też nie była zbyt odpowiednia, było około 15, ale tego dnia nie mogłem przyjechać później do pasieki, aby nakarmić pszczoły podręcznikowo, to znaczy po ustaniu lotów pszczół (późnym popołudniem).

Wszystkie te błędy doprowadził do tego, że jedna z moich rodzin została zrabowana przez inne :( . Przez to, że zostawiłem wlotek całkowicie otwarty, pszczoły z tej rodziny nie miały możliwości bronić się. Pszczoły z innych rodzin postanowiły skorzystać z okazji i zaczął się rabunek.

Gdy przyjechałem 4 czy 5 dni później było już za późno, ul był prawie pusty, zostało w nim ledwie garstka pszczół bez matki. Komórki też były puste, zero nakropu czy zapasów pokarmu.

W taki oto sposób rodzina przestała istnieć. Była to nauczka na przyszłość i bardzo przybijająca sytuacja. Był to również jeden z powodów (kolejny to nowa praca), przez który opuściłem się w opisywaniu na tej stronie tego, co u mnie w pasiece się dzieje. Myślę że nauczka jaką dostałem pozwoli mi uniknąć w przyszłości takich kosztownych błędów,
a i Wy, jeżeli kiedyś będziecie mieli własne pszczele rodziny, będziecie wiedzieć jakich sytuacji unikać, żeby przypadkiem nie wywołać rabunku.

Jesień w pasiece – wracam :)

Witam, po dłuższej nieobecności wracam z opisywaniem swojej przygody
z pszczelarstwem :) Niestety przez pewien czas nie miałem kompletnie czasu na dodawanie kolejnych wpisów, zmieniłem w tym czasie pracę i musiałem na tym skupić całą  swoją uwagę.

Co do pszczół to oczywiście cały czas pracowałem przy nich, aby jak najlepiej przygotować je do zimy. Oczywiście o tym, co robiłem w tym czasie napiszę tu na stronie, było to m.in. leczenie pszczół przeciwko warrozie, czy karmienie ich na zimę… popełniłem też jeden poważny błąd, ale o wszystkim napiszę później.

A dzisiaj dodaję parę świeżych zdjęć z mojej małej pasieki, zdjęcia były zrobione wczoraj.

Jesień :)

Pasieka jesienią

Pszczoły w ulach zawiązały już kłąb. Delikatnie i na chwilę (temperatura powietrza wynosiła około 10ºC) zajrzałem do jednego z uli żeby zobaczyć jak to wygląda.

Pszczoły w kłębie

Kłąb pszczeli.

Wkrótce kolejne wpisy pozdrawiam serdecznie.

Półnadstawka

W pracy z pszczołami przyszedł czas na poszerzenie im gniazda. W dwóch ulach pszczoły odbudowały już wszystkie ramki z węzą, więc aby poszerzyć im przestrzeń życiową dodałem w nich półnadstawki (korpusy mniej więcej o połowę krótsze od korpusu gniazdowego) wypełnione ramkami z węzą. Zastanawiałem się nad tym, czy nie dodać im pełnych korpusów, ale stwierdziłem, że być może takie poszerzenie im gniazda będzie za duże i pszczoły będą miały problem z jego ogrzaniem.

W jednym z uli półnadstawkę dodałem już wcześniej, niestety akurat jak przyjechałem do pasieki aby to zrobić, zaczęło padać, więc  już nie chciałem przedłużać pracy przy pszczołach robieniem zdjęć. Przy dodawaniu półnadstawki do drugiej rodziny było już pogodnie :)

Jeszcze przed dodaniem nadstawek, rodziny pszczele zacząłem delikatnie podkarmiać syropem cukrowym. Pszczoły dostają po niecały litr syropu co parę dni. Okres pożytków powoli dobiega końca, dlatego aby pszczoły nie głodowały postanowiłem, że będę je karmił.

Oczywiście półnadstawkę wykonałem samodzielnie, dodatkowo samodzielnie wykonałem też ramki :) . Praca okazała się niezbyt trudna (choć zajęło to trochę czasu), ale dzięki temu zaoszczędziłem trochę pieniążków. Komplet ramek do czterech półnadstawek które zrobiłem kosztowałby prawie 60 zł.

Korpus wypełniony samodzielnie zrobionymi ramkami, dodatkowo odrutowana ramka bez węzy.

Półnadsawka z ramkami

Nadstawka już na korpusie :)

Ul z nadstawką

Pszczoły na ramce

Ramki z półnadstawki w rodzinie, której poszerzyłem gniazdo, wcześniej były odbudowane w połowie, na 3-4 ramkach w komórkach było już widać świeży nakrop (czyli nektar zebrany przez pszczoły + syrop, który zacząłem im podawać)

Ramka z nakropem

Ramka

A oto moja mała pasieka w całej okazałości :)

2014-07-23 15.03.02

Pasieka Pszczela Manufaktura

Okolice pasieki w lipcu

Po tym jak okazało się, że nowa matka pszczela została przyjęta do rodziny, wybrałem się na spacer. Jednym z celów spaceru była obserwacja okolicznej przyrody – pszczelarz powinien wiedzieć,  jakie rośliny miododajne rosną w okolicach jego pasieki.

W bliskiej okolicy pasieki kwitła jeszcze lipa, a na spacerze dowiedziałem się jeszcze, po nektar i pyłek jakich roślin latają pszczoły.

Około 150 metrów od pasieki całe pole pokryte było mleczem zwyczajnym (nie mylić
z mniszkiem), obok mleczu było też dużo wyki. Mlecz jak i wyka wymieniane są jako rośliny miododajne, czyli pszczoły miały co znosić do uli.

Łąka pełna kwiatów

Kwitnąca (na fioletowo) wyka.

Wyka kwitnie

Wzdłuż drogi i w zbożu kwitły rumianki i chabry, chabry są bardzo wydajną rośliną, dostarczają pszczołom dużo nektaru, dodatkowo kwitną długo bo nawet 45 dni.

Chabry i rumianki

Pszczoła na chabrze (pewnie moja :) )

Pszczoła na chabrze

Jak już wspominałem niedaleko od pasieki zaczynają się lasy, postanowiłem więc, że zobaczę, co w lesie piszczy i nie pożałowałem. Następnego dnia na obiad był makaron
w sosie z kurek :) .

Kurki

Lasy w pobliżu mojej małej pasieki są bogate nie tylko w grzyby, ale także w pyszne leśne owoce: jagody i poziomki :)

Jagody i poziomki

Kiedy wracałem z  lasu, na drodze siedziała ważka, bardzo ciekawy owad.

Ważka