Archiwa tagu: Pasieczysko

Podkarmianie rodzin

Tak jak wspominałem wcześniej w lipcu i sierpniu podkarmiałem rodziny, używałem do tego rzadkiego syropu, podawałem go w małych dawkach (do 2 litrów syropu na tydzień). Robiłem to dosyć regularnie tak, aby raz w tygodniu pszczoły dostały syrop.

Syrop to najzwyczajniej w świecie woda z cukrem, chyba najważniejszą sprawą
w przygotowaniu syropu jest to, że nie wolno używać do tego gorącej wody (oczywiście tak by było łatwiej), z cukru pod wpływem wysokiej temperatury wydziela się bowiem hydroksymetylofurfural w skrócie hmf, który jest szkodliwy dla pszczół.

Pszczoły podkarmia się w lipcu i w sierpniu po to, aby pobudzić matkę do składania czerwiu. Dzięki temu, że dostarczamy pszczołom syrop, mają one złudzenie pożytku
i matka chętnie czerwi. Im więcej pszczół wygryzie się w sierpniu i we wrześniu, tym silniejsze rodziny będą w zimę, co oczywiście przekłada się na to, jak silne będą wiosną :)

Raz na 2 tygodnie zaglądałem do uli żeby zrobić przegląd, matki w ulach były, czerwiły, pszczoły miały zapas pokarmu, nosiły cały czas pyłek, więc postanowiłem, że częstsze zaglądanie i przeszkadzanie pszczołom nie ma sensu.

Poniżej kilka zdjęć z sierpnia. Słoneczko świeciło, pora popołudniowa, zrobiłem przegląd
i podałem kolejną porcję syropu.

To moja najsilniejsza rodzina (a zarazem najbardziej agresywna :) ), pszczoły w całym korpusie + półnadstawka.

Korpus ula

Ramka, którą ja dodałem do ula, kiedy przywiozłem pszczoły na pasieczysko. Na górze ramki widać już zasklepiony (komórki pokryte woskiem) zapas pokarmu. Jest to pierwsza ramka w ulu, licząc od strony wlotka, na ramce nie widać komórek z larwami, ponieważ matka czerwiła w środku gniazda na ramkach z ciemniejszym woskiem (wosk im starszy tym ciemniejszy i lepiej trzyma ciepło).

Ramka z pszczołami

Po przeglądzie rodzin przyszedł czas na podkarmienie. Pszczoły karmię za pomocą podkarmiaczki o pojemności 1,8 l, można je kupić w sklepie pszczelarskim, koszt jednej sztuki to 8,5 zł. Można karmić też za pomocą słoików, wystarczy w zakrętce zrobić parę dziurek gwoździem i też będzie dobrze :) . Jak widać na zdjęciu poniżej, ta podkarmiaczka była już w użyciu, pszczoły obkleiły ją propolisem.

Propolis – lub inaczej kit pszczeli, jest to lepka substancja żywiczna powstająca z żywic roślinnych zebranych przez pszczoły. Służy pszczołom głównie jako materiał uszczelniający
i dezynfekujący, wykazuje silne działanie bakteriobójcze. U ludzi propolis przyśpiesza procesy gojenia i regeneracji tkanek. Ponadto może być używany przy przeziębieniu, paradontozie i chorobach układu pokarmowego.

Podkarmiaczka

Podkarmiaczkę kładę na plastikowym pajączku, który jest w powałce, syrop skapuje bezpośrednio do gniazda. Dzięki takiemu rozwiązaniu podanie kolejnej porcji syropu jest szybkie i proste: podnoszę daszek, kładę podkarmiaczkę na pajączku i zamykam, nie niepokoję zbytnio pszczół, nie ingeruję w gniazdo.

Podkarmiaczka na ulu

Podkarmiaczka na powałce

Pszczela manufaktura w sierpniowym słońcu :)

Pszczela manufaktura

Po ogarnięciu pszczół tradycyjnie wybrałem się na spacer do położonego nieopodal lasu. Było warto :)

Grzyby

Pszczoły są już u mnie!

Witam, dzięki darczyńcom z PolakPotrafi.pl pszczoły są już u mnie na pasieczysku, jeszcze raz wszystkim DZIĘKUJĘ BARDZO!

Pszczoły, a właściwie odkłady pszczele (czyli małe, młode rodziny z młodymi matkami) kupiłem od fantastycznego człowieka. Krzysiek ma pasiekę pod Staszowem (województwo świętokrzyskie), a odkłady zamówiłem od niego przez dawną tablice.pl
i było warto.

Do pasieki Krzyśka mam z Radomia około 140 km, niestety w okolicach Radomia nie znalazłem nikogo, kto sprzedaje odkłady, więc musiałem wybrać się na wcale nie krótką wycieczkę. Po odkłady wyruszyłem po południu razem z żoną, aby na miejscu być koło 18. Taka pora nie jest przypadkowa, odkłady odbiera się późnym popołudniem lub wieczorem, aby wszystkie pszczoły, które wyleciały z uli zdążyły wrócić do nich z powrotem przed nocą.

Niestety sam odbiór odkładów nie został udokumentowany. Pszczoły były zdenerwowane pożądliły nas strasznie, ja dostałem 8 albo 9 razy. Odkłady, które zamówiłem miały być 5-ramkowe, okazało się że tylko jeden jest taki, 2 i 3 był na 6 ramkach, a kolejny na siedmiu (oczywiście nie narzekam, wręcz jestem bardzo zadowolony, że dostałem takie silne odkłady :) ), za te 4 odkłady zapłaciłem 720 zł. Pszczół było tak dużo, że ledwo mieściły się w skrzynkach do ich transportu. Zanim pszczoły przeszły do transportówek minęło sporo czasu i pracy, pszczoły zabraliśmy dopiero około godziny 24:00.

Po przywiezieniu odkładów na pasieczysko ustawiłem skrzynki w miejscu, gdzie miały stać ule i otworzyłem im wylotki tak, aby oblatały się w nowym terenie jeszcze
z transportówek. Krzysiek poradził mi, żeby pszczoły przełożyć do uli dopiero po południu po ich oblocie.

Po południu zabrałem się do przekładania odkładów do ich nowych domów. Ramki przekładałem w takiej samej kolejności w jakiej były w transportówkach. Do uli włożyłem od razu taką ilość ramek z węzą, aby był komplet (czyli 10 sztuk). Przed przywiezieniem odkładów maiłem kłopot z tym, ile ramek dać nowym rodzinom. Osoby, których się o to pytałem proponowali mi, abym albo dał 2 nowe ramki po jednej z każdej strony odkładu, albo właśnie od razu dał komplet ramek. Nowe rodziny nie były podkarmiane, zostałem zapewniony przez Krzyśka, że w odkładach jest dużo pszczoły lotnej i na pewno sobie poradzą same.

Poniżej zamieszczam kilka zdjęć + film nagrany po tym, jak przełożyłem odkłady do uli.

Ja z ramką pełną pszczół :)

Ja podczas przekładania odkładów

Transportówka z ramkami.

Transportówka

Ramki z pszczołami już w ulu.

Ramki już w ulu

Odkłady już w ulach, pszczoły latają zdenerwowane.

Ule

Przy pracy pomógł mi podkurzacz, czyli atrybut każdego pszczelarza :)

Podkurzacz

Na koniec krótki film, zapraszam do obejrzenia.

Moje pasieczysko i pierwszy ul

Witam, przygotowania do założenia pszczelej manufaktury ruszyły pełną parą :) , wczoraj zrobiłem (z pomocą szwagra) pasieczysko dla pszczółek.

Pasieczysko to teren/miejsce gdzie ustawione są ule.

Ule dla pszczółek będą stały w zacisznym miejscu, z dala od zabudowań. Miejsce jest nasłonecznione, ale drzewa znajdujące się blisko uli dają trochę cienia. Bezpośrednio przy pasieczysku jest ogródek z warzywami: rzodkieweczka, buraczki, cebulka, a nawet rukola
i bazylia. Zaraz za ulami widać mały lasek, a w nim: akacje (kilkanaście), dęby, brzozy, parę iglaków, czereśnia, kilka krzewów porzeczkowych.

Teren pasieczyska przed pracą.

Pasieczysko 1

Pasieczysko po robocie :)

Pasieczysko 2

Wylotki uli będą ustawione w kierunku południowym. Około 20 metrów na wprost od wylotków uli zaczyna się pastwisko, które jeszcze niedawno było pokryte żółtym dywanem kwiatów mniszka. Na pastwisku rośnie kilkanaście jabłonek, które 2-3 tygodnie temu były całe białe od kwiatów. Około 300 metrów dalej zaczynają się lasy pełne jeżyn, jagód, poziomek  i grzybów :) .

Pastwisko

Na pasieczysku ustawiłem już pierwszy ul. Jest to ul wielkopolski, który dostałem od Grześka z fundacji Cohabitat. Za jego radą umieściłem w ulu trzy ramki z węzą i być może jakiś rój pszczół stwierdzi, że to dobre miejsce do zamieszkania i się tam wprowadzi  :) (najbliższa pasieka jest około 1,5 km).

ul wielkopolski

Co do konstrukcji,  na której będą stały ule na pasieczysku, to składa się ona z: 8 pustaków, po 4 sztuki w rzędzie (odstęp pomiędzy pustakami to około 50 cm), na których ustawione są legary z zaimpregnowanego drewna. Na legarach jest miejsce na 6 uli.

legary na ule

Moim zdanie pasieczysko powstało w bardzo dobrym miejscu i pszczółki będą miały tam jak w raju :) . Za kilka tygodni (tak w połowie czerwca) na pasieczysku powinny pojawić się pierwsze rodziny pszczele i wtedy będę mógł powiedzieć z dumą, że mam własną małą pasiekę. Pozdrawiam Mariusz.